Skąd pomysł, aby napisać właśnie o kolorze włosów i do tego o tym kolorze? Rudy to mój, chyba jedyny, ulubiony kolor włosów i jak o blondynkach możemy przeczytać sterty dowcipów, tak ten kolor ma kilka swoistych powiedzonek np. „rude jest wredne”, „rudzi nie mają duszy”, „rude kobiety to czarownice”, „rudzi zostali poczęci podczas menstruacji”, „rudzi i lisy mają zły charakter”, jednak ja, jako miłośniczka tego koloru, wolałabym to, że „rude jest piękne”. Od początku ten kolor włosów wywoływał wiele negatywnych emocji, był negowany i szykanowany, jednak w końcu nastała na niego, na szczęście „moda”, choć dla mnie nie miało by znaczenia jak ten kolor byłby odbierany, gdyż ja po prostu kocham rude włosy i zawsze żałuję, że z natury nie jestem ich posiadaczką. Po prostu pasuje on do mnie jak ulał, też takie fajne powiedzonko, oznaczające, że coś pasuje bardzo dobrze, idealnie. No właśnie idealnie! Mówi się, że rude włosy są dla odważnych, przebojowych osób, które lubią przyciągać uwagę i nie każdemu pasują ( jak ulał hihi). Najczęściej pasują do osób z jasną karnacją, jednak posiadaczki ciemniejszej karnacji nie muszą zrezygnować z rudych włosów, po prostu trzeba spróbować. Rude włosy to też dobre rozwiązanie dla pań z twarzą kwadratową lub mocno zarysowaną szczęką, gdyż nadadzą twarzy łagodniejszy kształt.
Kolor ten jest kolorem bardzo rzadkim, zaledwie około 1-2 procent ludzkiej populacji może się pochwalić naturalną rudością. Najwięcej rudowłosych osób żyje w Szwecji, Irlandii, Anglii oraz Australii, a wiąże się to z migracją ludności. Przez wiele lat naukowcy przychylali się do twierdzenia, że rude włosy to spadek po neandertalczykach, jednak to twierdzenie było wielokrotnie podważane i obecnie raczej przychylają się do przekonania, że rudowłosi przybyli z Afryki i pierwotnie była to grupa około 150-osobowa. Pierwszy wśród wczesnych ludzi niosący gen rudości i przez to genetyczny przodek większości żyjących rudzielców, pojawił się na naszej planecie około 50 tys. lat temu, jednak nie pochodził ze Szkocji, czy Irlandii, a pojawił się w którymś momencie pomiędzy wyjściem człowieka z Afryki i osiedleniem się na stepach Azji Środkowej.
Gen „rudości” naukowcy zidentyfikowali dopiero w 1995 r. Wcześniej urodzenie się płomiennowłosego członka rodziny budziło zdumienie, czy nawet przestrach, szczególnie że nie rozumiano, dlaczego z matki blondynki i ojca szatyna, czy nawet dwóch rodziców szatynów rodzi się rude dziecko. Powodem tutaj jest fakt, że gen rudego włosa jest genem recesywnym, ( w prostym języku ukrytym, nie widocznym) nie jest genem dominującym. Do tego dość słabym, „ustępliwym” genem, który może się ujawnić nawet po pradziadkach lub prapradziadkach. Ludzie, nie znając jego genetyki, tłumaczyli to sobie na różne sposoby, czasem wręcz absurdalne, mówiono nawet, że rude dzieci rodzą się w wyniku poczęcia w czasie menstruacji, a czerwone włosy odzwierciedlają kolor krwi.
Wszelkie diabły, demony czy straszliwe istoty z podziemia, obrośnięte były czarnym, czy właśnie rudym włosiem. Nordycki bóg oszustów i ognia, Loki, przedstawiany jest jako postać z grzywą poplątanych, płomienistych włosów. Ten kolor włosów przypisywano też ludziom, którzy oddawali się czynnościom zakazanym, burzącym porządek moralny: złodziejom, oszustom, lichwiarzom, czarownicom i prostytutkom. Rudy kolor włosów przypisano więc i Judaszowi, zdrajcy Jezusa. Ze względu na przekonanie jacy ludzie mieli rude włosy, jeśli więc Judasz był zdrajcą, to z przekonania o charakterze osób o rudych włosach, reasumując musiał po prostu być rudy! Podobnie stało się z Kainem, pierwszym bratobójcą, czy Dalilą, kochanką Samsona, która przyczyniła się do jego zguby. W wielu kulturach za rudowłosą uchodziła również Ewa, oraz Szatan, którego często portretuje się jako czerwonowłosego. Słynna Maria Magdalena, grzesznica, która nawróciła się dzięki Jezusowi, również przedstawiana jest z długimi rudymi włosami, symbolizującymi jej nieokiełznaną seksualność. Istnieją dowody, że w Pompejach prostytutki celowo nadawały swoim włosom czerwonawy odcień. Podobnie kojarzący się wizerunek ma Lilith, pierwsza żona biblijnego Adama, a jej kręcone ogniste włosy są symbolem związku z diabłem i jej rozwiązłości.
Nieokrzesanie, tępota, lenistwo, skłonność do niepokojących aktów seksualnych, to niektóre cechy, przypisywane rudzielcom w starożytności. Ze względu na to, że nie rozumiano dlaczego tak mała ilość społeczeństwa ma taki kolor włosów, nie pasował on do „uporządkowania go”, a w tym czasie szczególnie Grecy lubili spisy, lubili świat uporządkowany i podzielony na części. Przypisali więc rudy kolor włosów mieszkańców Tracji, która była w tym czasie najobfitszym źródłem niewolników i dostosowali podejście do osób z takimi włosami, do swojego podejście w tych czasach do niewolników. Z tego powodu niewolnik na scenie często nosił imię np. Ksantias, co znaczy „złocisty” lub „rudy”. Bycie rudym w starożytności równało się więc byciem niewolnikiem, barbarzyńcą, czy później poprzez greckie sztuki, klaunem. W tych czasach według Rzymian, ludzie o takim kolorze włosów byli również barbarzyńcami i oznaczało to Celta, Gala, czy Traka. „Rudzi mają zły charakter. Podobnie jak lisy” – stanowczo twierdził autor traktatu „Fizjognomika” z III w. naszej ery. Starożytni Egipcjanie byli przekonani, że ten charakterystyczny kolor włosów przyciąga pecha, Ramzes II miał rude włosy, co czyniło go powiązanym z demonicznym bogiem Setem. Dlatego też, w tych czasach, w Egipcie grzebano rudowłose osoby żywcem jako ofiarę dla boga Ozyrysa. W starożytnej Grecji powszechna była też wiara, że osoby o ognistych włosach po śmierci wiodą egzystencję wampira. Zgodnie z zapiskami pochodzącymi z I wieku p.n.e autorstwa Diodora z Sycylii przed wiekami istniała tradycja składania ofiar Tyfonowi z rudych ludzi, gdyż Tyfon, gigantyczny potwór miotający z oczu płomienie, który wszczął wojnę z Zeusem, również miał rudą czuprynę, oddawano mu więc, ofiarę z ludzi o tej właśnie barwie włosów. Mimo to grecka bogini miłości – Afrodyta wyobrażana była jednak też z włosami odcieniu czerwonego. Natomiast jeszcze w XIX w. Rumuni wierzyło się w istnienie wampirów, którzy włosy mieli mieć właśnie w rudym kolorze. Panował wtedy przesąd, że jeśli zmarły miał rude włosy, wróci on jako pies, żaba, pchła albo nawet pluskwa i będzie wchodził w nocy do domów, i wysysał krew pięknych młodych dziewcząt, imputowano, że ponieważ wampiry lubują się w czerwonej krwi, to czerwone włosy predysponują do wampiryzmu. W średniowiecznej Europie rude włosy uznawane były z kolei za atrybut czarownic, dlatego w średniowieczu panowała „moda” na palenie kobiet o czarnych bądź rudych włosach, rzadko kiedy palono blondynki. Te dwa kolory symbolizowały przelaną krew, ciężki grzech, zdradę oraz okropną śmierć. O zgrozo, „Kronika francuska” z 1492 r. opisywała, jak frankijscy królowie palili na stosie kobiety o ognistym kolorze włosów. Natomiast książkowa postać Ani z Zielonego Wzgórza, też boryka się z klątwą rudych włosów, których ja jej tak bardzo zazdroszczę, próbowała je nawet przefarbować, uzyskując kolor zielony. Postać ta była wynikiem wystąpienia w Wielkiej Brytanii gingeryzmu, czyli zjawisku porównywalnego do rasizmu, które nazwano właśnie gingeryzmem, czyli dyskryminacją osób rudowłosych.
Mimo szykanowania tego koloru włosów w różnych czasach, to kolor ten odbierany był też jako superlatyw. W Rzymie niewolnicy o tej barwie włosów byli więc drożsi. Natomiast w okresie renesansu możemy spotkać wiele portretów rudowłosych piękności, gdyż wtedy to rude kobiety uchodziły za ideał urody. Jeden z największych malarzy tamtych czasów – Tycjan – namalował tak wiele rudowłosych postaci, iż jego imię zaczęto łączyć z odcieniami czerwieni i dziś „tycjan” to kolor o barwie ciemnorudej z domieszką czerwieni. Mark Twain zażartował kiedyś, że ludzie pochodzą od małpy, ale rudowłosi od kotów. Dlatego, pomimo że dostrzegano ich inność i z tego powodu, po prostu bano się ich, i z nich szydzono, to jednak wzbudzali też podziw, kojarzono ich z nieziemskim pięknem i płomiennym pożądaniem, stąd moim zdaniem właśnie kolor włosów Ewy, czy Afrodyty. Był czas, że w Anglii była moda na kolor rudy, zapoczątkowała go naturalnie ruda królowa Elżbieta I, znana z charyzmy, intelektu i zamiłowania do flirtu. Moda ta trwała całą epokę elżbietańską. W takich krajach jak Indie, Iran, Bangladesz czy Pakistan błyszczącą czerwień na włosach kobiety uzyskują przez połączenie henny i szafranu, i właśnie dzięki temu specyfikowi autorka tego tekstu ma ten kolor włosów. Natomiast naturalnie rudym pięknościom brunetki mogą pozazdrościć braku siwizny. Rude włosy z wiekiem zbliżają swój odcień do blondu, a później stają się zupełnie białe.
Historia pokazuje nam, że rudzi są jednak nie tylko urokliwi, ale też zdeterminowani, odnoszący sukcesy i choć ich procent w ogólnej populacji jest tak mały, zaledwie 1-2 procent ludzkiej populacji, to jednak mieli ogromny wpływ na losy świata. Sławnymi rudzielcami między innymi byli: Neron, Helena Trojańska, Napoleon Bonaparte, Oliwer Cromwell, Antonio Vivaldi, Thomas Jefferson, Vincent van Gogh, Mark Twain, James Joyce, Winston Churchill, Galileo i król David.
Tak, ludzie mają to w naturze, że negują coś co jest rzadkością, jeżeli dostrzegają inność, po prostu boją się jej, szykanują ją, a czasem jej zazdroszczą i właśnie to też dostało się osobom o rudych włosach. Tak mała populacja, 1-2 procentowa, musiała negatywnie odbić się na odczuciach reszty ludzkości, smutne ale tacy jesteśmy. Jednak ja jako miłośniczka tego koloru, nawet znając tą historię, dalej byłabym rudą boginią, Afrodytą, lub Freyą, czy pierwszą Ewą, czy następnie niewolnicą, pogrzebano by mnie żywcem, byłabym wampirem, czy tudzież oddano by mnie w ofierze Tyfonowi, czy okrzyknięto by mnie czarownicą, niestety skazując mnie za czary, spalono by mnie na stosie, a może jednak namalował by mnie Tycjan. Jakiekolwiek były by moje losy, to pozostaję wierna swojemu kolorowi włosów. Z poważaniem Wasza ruda narratorka.
