Czas – zastanawialiście się kiedyś nad czasem? Mnie Czas prześladuje całe życie, jestem z nim na bakier, no po prostu nie lubimy się i już, i ta zależność jest obustronna. Gdybym tylko czuła, że Czas mnie lubi, ale… na każdym kroku odczuwam, że nie pałamy do siebie pozytywnym uczuciem, bo zawsze mi „Go” brak, a gdyby mnie lubił to, no cóż… powinien chcieć „być ze mną” prawda?…
A więc co to jest CZAS? Z definicji Czas, to wielkość fizyczna określająca kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu. I już wiemy czym jest ten czas, który nam umyka, to teraz pora na drugie pytanie…
Kim jest Czas? CZAS jest wszystkim, to Pan Życia i Pan Śmierci. Od chwili gdy wydostajemy się z łona matki, z pierwszym krzykiem jesteśmy już z nim do tyłu, już minęła chwila, jakiś czas od narodzin i tak aż do chwili śmierci, czas leci i nam umyka. Tak, Czas to nasz Władca. Każda nasza czynność umiejscowiona jest w czasie. Na wszystko mamy czas, wszystko jest czasem i z czasem. Wiele można by tu takich dygresji napisać, ale de facto wyjdzie jednam myśl, że to Czas ma nas w posiadaniu a nie odwrotnie, że to my mamy Czas.
Moim ulubionym cytatem jest Carpe diem – dosłownie „chwytaj dzień” – sentencja pochodząca z poezji Horacego, zawarta w Pieśniach. „Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie…” Osoby, które żyją według tej sentencji postrzegane są najczęściej jako „lekkoduchy”, bo przecież żyją chwilą, żyją dla chwili. Hmmmm jednak dla mnie ta sentencja ma głębszy wydźwięk, to nie jest tylko żyj i baw się, ale bardziej, żyj tak abyś żadnej chwili, żadnego kawałka Czasu nie żałował.
Carpe diem, chwytaj dzień, bo… czy nie przychodzi wam od razu na myśl inna sentencja „Memento Mori” czyli „pamiętaj o śmierci” ?
Dlatego moim zdaniem Carpe Diem to takie Memento Mori w pozytywnym wydaniu, nie dołujące, ale prowadzące tą samą myśli w tym kierunku.
Reasumując, żyjmy tak, aby każda chwila w Czasie miała sens, gdyż czas leci do przodu i ani nawet tej najmniejszej jednostki czasu, którą jest na obecną chwilę Zeptosekunda, nie da się zatrzymać czy cofnąć, więc żyjmy tak, jakby ta każda chwila miała być tą ostatnią, bo żadnej nawet tej zeptosekundy nie przeżyjemy jeszcze raz.
A czym jest ta zeptosekunda? Zeptosekunda to bilionowa część miliardowej części sekundy, czyli 0,000000000000000000001. Natomiast najkrótsza jednostka czasu to dokładnie 247 zeptosekund. To trochę wymądrzania się naukowego…
Czy ja żyję tak jak napisałam wyżej? Nie, staram się, jest to bardzo trudne, ale mogę się starać… jednak ja nie jestem po to aby dawać przykład, tylko po to aby takie myśli przelać na ten „papier”, abyście Wy moi drodzy czytelnicy, może chwilkę swojego Czasu przelali na zadumę nad tym…
