Pisząc na wiele różnych tematów, pisząc wcześniej o Pechu, chyba nie mogę pominąć tematu – Szczęścia. Czym jest szczęście?
Podeprę się, jak zawsze definicjami np. z PWN mówi że szczęście to:
1. powodzenie w jakichś przedsięwzięciach, sytuacjach życiowych itp.
2. uczucie zadowolenia, radości – też, to wszystko, co wywołuje ten stan
3. zbieg pomyślnych okoliczności
Oraz zajmę się rozebraniem tematu na czynniki pierwsze.
Sam temat szczęścia jest mi trochę obcy, nie to, że nigdy go nie czułam, doświadczyłam, ale nie jestem osobą, która by dostała pseudonim „Lucky” raczej „Unlucky” hihi , gdyż samo określenie szczęścia jako – zbieg pomyślnych okoliczności, jest przeciwstawne do mnie, gdzie bardziej pasujące jest określenie – zbieg niepomyślnych okoliczności. Sami widzicie, gdzie się wpasowałam jeśli chodzi o definicję. Natomiast czytam teraz książkę, w której główny bohater ma pseudonim „Lucky”, choć nie jest szczęściarzem, a pseudonim ma jako skrót od nazwiska. Można i tak prawda,? Można, ale ja cóż… moje nazwisko też nie podpada pod taką możliwość. Więc i tu mam pecha do przypisania mi tej możliwości jako „szczęściary”.
Jeśli rozpatrywać szczęście jako emocje, spowodowane doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne, to psychologia wydziela w pojęciu szczęście: rozbawienie i zadowolenie, co daje nam w rozważaniach o naturze szczęście dwa aspekty do rozbioru.
Tak więc szczęście może być postrzegane jako aspekt posiadania – mieć szczęście, oraz jako aspekt odczuwania – odczuwać szczęście
W pierwszym przypadku szczęście możemy doświadczyć poprzez sprzyjające zbiegi okoliczności, splot takich sprzyjających okoliczności. Dzięki pomyślnemu losowi, fortunie, doli, poprzez szczęśliwy traf czy przypadek. A także dzięki powodzeniu w realizacji celów życiowych.
W przypadku drugim szczęście to chwilowe odczucie bezgranicznej radości, przyjemności, euforii, zadowolenia, upojenia, oraz trwałe zadowolenie z życia połączone z pogodą ducha i optymizmem, dzięki ocenie własnego życia jako udanego, wartościowego.
Jeśli chodzi o pierwszy przypadek, trafia nam się po prostu mieć szczęście w czymś nie raz, czy sami możemy starać się spowodować sprzyjające okoliczności aby je w danej chwili, sytuacji posiadać. Jeśli chodzi o drugi przypadek, aby odczuć chwile szczęście mamy wiele możliwości, myślę, że nawet proste jedzenie czekolady daje nam chwilowe poczucia ”szczęścia”, czy też słuchanie ulubionej muzyki, chwile euforii z kimś bliskim, jakkolwiek szeroko pojęte… oglądanie dobrej komedii, która nas rozśmiesza, czy tudzież innego filmu, programu z kimś, czy nawet dobrze zbilansowane chwile samotności, które potrafimy wykorzystać pozytywnie dla siebie i wiele, wiele innych. Tak, mamy szerokie spektrum aby daną chwilę szczęścia móc osiągnąć, potrzebujemy tylko wykrzesać z siebie trochę pozytywnej energii aby zadbać o to by to zrealizować. Jeśli chodzi o trwałe zadowolenie poczucie szczęścia z naszych osiągnięć, ocenie naszego jestestwa jako pozytywne, to o to trzeba zabiegać niestety nieco dużej. Nie da się w jednej chwili tego odczuć, załatwić, takie odczucia. Całe nasze postępowanie musi być zbilansowane z osiąganiem tego, aby w pewnym momencie poczuć, że tak jest. I tutaj potrzebujemy różnych splotów okoliczności, aby złożyły nam się w pozytywną całość. Jednak nigdy nie jest za późno, aby coś zmienić, aby zadbać o własne szczęście, czasem trzeba tylko zdobyć się na ten pierwszy krok…
Jeśli chodzi o filozoficzne pojęcie szczęścia, to filozofowie już od czasów Sokratesa dociekają natury szczęścia i jego osiągalności, gdzie zagadnienia te rozważane są w kontekście pytania czy szczęście zależy jedynie od życia filozoficznego, czy też od okoliczności życiowych.
I Tak według Arystotelesa szczęście to działanie zgodne z naturą. Ryby są szczęśliwe pływając, a ptaki latając, a ponieważ do natury człowieka należy przede wszystkim myślenie i tworzenie to wg. niego najszczęśliwsze jest życie filozofa lub męża stanu. Arystoteles podkreślał też rolę zaspokojenia potrzeb fizjologicznych do uzyskania szczęścia. Hmmmmm może dlatego nie przypiszę sobie słowa „happy” – bo nie spełniam tych norm. Co do bycia filozofem, no jeszcze mogę w sumie wejść na tą drogę, ale mężem stanu raczej nie będę z racji mojej natury… i ot arystotelesowe szczęście we mnie legło w gruzach
Filozoficznie szczęście można też osiągnąć rozumiane jako subiektywna ocena, oceniana miarą przyjemności życiowych, szczególnym przykładem tego jest np. Epikureizm, gdzie szczęście równa się przyjemności i dlatego życie szczęśliwe to życie, w którym suma doznanych przyjemności jest większa niż suma cierpienia, a unikanie cierpienia i bólu jest głównym warunkiem osiągnięcia szczęścia. Epikur stworzył swoją teorię różnych rodzajów przyjemności – rachunek przyjemności, gdzie najbardziej pożądana przyjemność to taka, gdzie ilość cierpienia, bólu oraz wysiłku jest mniejsza niż zysk z osiągniętej przyjemności/szczęścia. Epikura miał też bardzo ciekawa teorię co do strachu przed śmiercią. Twierdził, że nie należy się jej bać, bo „dopóki jesteśmy, nie ma śmierci, a gdy ona przychodzi, nie ma nas”. Hmmm , bardzo ciekawa filozofia. Nie będę was tu zanudzać nią, a jeśli was zainspirowałam do zainteresowania się nią, to po prostu wygooglujcie, ale może daje nadzieje na to szczęście… Co o tym myślicie?
Odmiennie od powyższej filozofii szczęście można tez osiągnąć siłą charakteru, uniezależniającą człowieka od zmiennych okoliczności. I tu przykładem może być stoicyzm który, opiera się na zasadzie osiągania szczęścia przez wewnętrzną dyscyplinę moralną, sumienne spełnianie obowiązków, oraz utrzymywanie stanu spokojnego szczęścia niezależnie od zewnętrznych warunków. Przykładem też może być np. buddyzm, w którym z kolei nie jest możliwe osiągnięcie szczęścia poprzez podążanie za pragnieniami, gdyż ich całkowite zaspokojenie jest niemożliwe, jedynie poprzez osiągnięcie trwałego szczęścia, czyli wyzbycia się owych pragnień, dla uzyskania stanu Nirwany. Natomiast według chrześcijan absolutnym szczęściem jest bezpośredni kontakt z Bogiem. Według islamu szczęście jest związane z postępowaniem zgodnym z wolą Allaha – osoby prawe są szczęśliwe, zaś grzesznicy nieszczęśliwi, dotyczy to życia doczesnego, jak i pozagrobowego. A więc ile religii tyle teorii w sposobie osiągnięcia szczęścia i sami musimy wybrać, która z nich jest tą , której drogą chcemy się udać.
Rozwodzić się nad tym szczęściem można by jeszcze wiele linijek, godzin, doszukiwać się wielu teorii, pouczających czy zasypujących nas radami jak to szczęście osiągnąć i naprawdę polecam aby o nie zadbać, gdyż posiadanie go to fajna sprawa, tak…
Szczęście, często ulotne marzeni, złapane tylko chwilkę z nadzieją, że zostanie na dłużej, ułuda wymykająca się cichcem, gdy przymykasz oczy będąc w euforii licząc , że masz je w garści… Jeśli komuś się udało je chwycić, niech trzyma mocno aby nie wypuścić…
Szczęście… przyjemność, radość, upojenie, zadowolenie, zachwyt, ułuda, fantazja, nadzieja, euforia, bicie serca – To bicie serca…
Czy dla takich chwil warto żyć?
