Na początek naszej wspólnej przygody na moim blogu „Kalejdoskop Słów” chyba powinnam napisać coś o sobie. A więc kim Ja jestem? Na pewno, a nawet rzekłabym, że na 100%, jestem… kobietą. W sumie to nie wiem, czy jest to ważna informacja, czy ważna jest tu płeć osoby piszącej, jednak w moich felietonach pewnie nie raz przebije się moje „Kobiece Ja”, więc będziesz mógł, drogi czytelniku zwalić winę za to na tą informację, że ciałem jestem kobietą. Dobrze, a co z mózgiem, rozumem, duszą? A więc tak, moje „ja” umysłowe i „duszne” nie wiem, czy dobrze odmieniłam, ale umówmy się, że tak, że jest takie słowo, też jest kobietą. No OK poprawiam na prawidłowe – „duchowe Ja”… Ale to tyle informacji o mnie samej, bo jestem przede wszystkim klikiem na klawiaturze i tym słowem, które piszę. Mam tyle lat co Ty drogi czytelniku. Mam te same problemy i radości. Jestem narratorem tego co tu się znajdzie dla Ciebie. Gdy będziecie czytać tego Bloga to ja będę tymi emocjami, które tu, mam nadzieje poczujecie.
Od kiedy pamiętam książki, powieści, poezja, słowa były ze mną, były we mnie. Już w czasach podstawówki próbowałam swoich sił w tym kierunku, ale… różne czynniki życiowe spowodowały, że to „umarło”. Tak mi się wydawało, choć zawsze mój słowotok zaskakiwał słuchaczy, czy czytających, ale nie wiązałam tego z p i s a n i e m. Aż pewnej nocy przyśniła mi się fabuła mojej książki, którą staram się pisać – „Murki”, długo ten sen był snem, w końcu postanowiłam zacząć go przelewać na papier, a dokładnie w obecnym cudzie techniki wyklikać i okazało się, że pisanie nie umarło, tylko było w letargu, czekało… Natomiast ostatnio, przeglądając google trafiłam na cytat „Nie wiem, czy moje utwory są wybitne, a jeśli założyć, że są wybitne, to na ile.” Haruki Murakami, Zawód: powieściopisarz…
i od momentu gdy przeczytałam ten cytat zaczęłam się zastanawiać nad swoimi słowami przelanymi „na papier”, na ile one są „wybitne”, oraz nad tym kto pomoże mi odpowiedzieć na to pytanie. Aby któregoś dnia otworzyć oczy i pomyśleć „ BLOG”
I oto jestem… Kalejdoskop Słów
„Rozważania.. Życie myśli”
Otwieram oczy, jest myśl w mojej głowie
I cały szkopuł teraz, co tą myślą zrobię
Czy ją zatrzymam i pozwolę się rozwijać
Czy też o niej zapomnę, pozwalając znikać
Myśl w głowie zakwitła, po prostu eureka
Aż szkoda mi czasu, co bez niej uciekał
I wszystko by była wspaniałe i wielkie
Gdyby nie to, że bez czynu ta myśl mi wyblaknie
Więc mózg teraz zmuszam do tego działania
Niech nogi me ruszy, popchną mnie do wstania
Z ruchem ciało rozpali krew w żyłach naprędce
A z krwią niech się wtłoczy ta myśl w moje serce
A serce przekaże tę myśl mojej duszy
A dusza jej każde jestestwo poruszy
Jest myśl w mojej głowie i sercu, i we mnie
I mamy już pewność , że szybko nie zblednie
Więc dumam i głowę nad myślą tą łamię
By z myśli, myśl stała się czynu działaniem
Mózg zrobił już swoje, niech rozum pracuje,
Przetwarza jej dane, niech myśl ta kiełkuje
staje się powoli nie myślą, lecz czynem
i już bez dwóch zdań wiem po prostu, że żyję.
